Smaki świata, czyli kuto-klopsy po cykladzku

Wyobraźcie sobie to miejsce: jedna z wysp na Cykladach (oczywiście z last minute), morze łagodnie rozbija się o brzeg, a ogromne czerwone słońce wtula się w jego fale, gdzieś na ich krańcu. Hotel o bielonych ścianach, ma otwartą restaurację na samym dachu, wypełnioną roześmianymi, opalonymi gośćmi, którzy obserwują przelatujący nisko samolot. Wesołe kolorowe ptaszęta kwilą wśród różowych kwiatów… I wtedy grecka kelnerka, kobieta o śniadej twarzy niczym z antycznych malowideł, z długimi czarnymi włosami spiętymi ciasno klamrą, wnosi na stoły to:

Kuto-klopsy

Klopsy (mięso: baranina) były w smaku lekko nijakie, lecz skłaniam się ku opinii, że jadalne. Ja sama mięsa czerwonego nie jem i pozostawiłam je do skonsumowania Mojemu Chłopu. Jedynie uszczknęłam kilka gryzów w celu wystawienia oceny. Do tego podano ryż z jakże „egzotycznymi”: zielonym groszkiem i kukurydzą plus dziwna maź, której smaku nie sprawdziliśmy z obawy o nasze zdrowie.
Całość oceniam na 7/10.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>